Koty jak ludzie, czyli pierwsze 12 tygodni życia

dnia

Kiedy mogę odebrać mojego kotka? – pytają zniecierpliwieni. – Dopiero kiedy maluch skończy 12 tygodni – odpowiadamy. – A czy nie można odebrać go wcześniej? – No cóż, nie można. – Dlaczego? No właśnie, dlaczego? Dziś odpowiemy dlaczego kocięta muszą spędzić z matką przynajmniej 12 pierwszych tygodni życia i dlaczego nie warto tego terminu skracać. Konsekwencje mogą być trudne.

Zatem od początku – kocięta muszą spędzić z matką i rodzeństwem przynajmniej 12 pierwszych tygodni życia. Po pierwsze dlatego, że każda istota chce mieć po prostu szczęśliwe dzieciństwo. Chce jak najwięcej ciepła od matki i zabaw z rodzeństwem. Po drugie każdy kto obserwował rosnący koci miot wie, że te rodzinne relacje nie różnią się specjalnie od ludzkich. Po trzecie hodowca musi sprawdzić w tym czasie stan zdrowia kota, dwukrotnie go zaszczepić i odrobaczyć.

A co w tym czasie robi kocia mama. W czasie pierwszych czterech tygodni życia kociak jest całkowicie zależny od własnej matki. Kocie mamy regularnie karmią swoje młode (na początku non stop), masują im brzuchy, aby mogły się prawidłowo wypróżniać, sprzątają po swoich kociętach. Liżą głaszczą, nie szczędzą pieszczot i miłości. Kocie mamy liczą kocięta w legowisku, jeśli zabierzemy jednego maluszka wychodzą i go szukają bo nie wiem skąd ale wiedzą, że jednego dziecka brakuje.

Około czwartego tygodnia życia kocięta zaczynają opuszczać legowisko i jeszcze nieporadnie na chwiejących się nóżkach wybierają się na „kocią wycieczkę”. Ich mamy nie są z tego faktu zadowolone uparcie zanoszą je do kociego „domku” żeby były bezpieczne pod jej opieką. Maluszki jednak są bardzo ciekawe co znajduje się w dalszej części pokoju i nadal próbują wychodzić i oglądać świat. To dokładnie tak jak małe dziecko uczy się raczkować, a potem chodzić zawsze mama musi nad nim czuwać żeby nie upadło. W tym czasie uczymy małe kocięta samodzielnego jedzenia i korzystania z kuwety.

W ósmym tygodniu  życia kociąt jesteśmy świadkami ciekawego zjawiska. Otóż kocia mama zaczyna swoje młode bić i gryźć. Uprawia z nimi swego rodzaju zapasy, tarmosi po całym pokoju, aż młode piszczą i krzyczą. Niedoświadczony hodowca może się przerazić, może pomyśleć, że kocia mama zwariowała i robi krzywdę swoim dzieciom.

Nic bardziej mylnego. Ona nie robi im krzywdy, ONA JE UCZY!. Tak moi drodzy, kocia mamy gryząc, dusząc, bijąc swoje młode po prostu je uczy. Uczy je zachowań obronnych, uczy je polować, ale uczy je również, że gryzienie i drapanie boli. Często w tym okresie jesteśmy dla naszych kotów drapakiem i „drzewem” ponieważ uwielbiają się na nas wdrapywać, często mam wtedy całe ciało w małych rankach i w tym czasie znajomi wiedzą już, że maluszki uczą się wspinania.

Słyszeliśmy kiedyś (kiedy sobie przypomnę podam źródło) historię mężczyzny, który dostał kocię, 4 tygodniowe. Gdy kociak podrósł, jego właściciel zaczął skarżyć się, że w trakcie zabaw z kotem, jego pupil gryzie i drapie do krwi. Co robić? – pytał.

Zastanówmy się, dlaczego ten mały kociak w czasie zabawy gryzł swego właściciela do krwi? Ponieważ nie wiedział, że gryzienie i drapanie boli. Myślał, że to zwykła zabawa, bo nikt (matka) go wcześniej nie nauczył, że gryzienie boli. Nikt go wcześniej nie ugryzł i nie podrapał. Gdyby dorastał w szczęśliwej kociej rodzince nie byłoby problemu. Nauczyłby się wszystkiego od matki i rodzeństwa.

Dlatego właśnie kocięta potrzebują min. 12 tygodni życia z matką i braćmi i siostrami. To dokładnie tak jak z małymi dziećmi muszą przejść wszystkie etapy, żeby w dorosłym życiu radzić sobie doskonale ze swoimi emocjami.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s