Dlaczego kot hodowlany musi TYLE kosztować?

dnia

Wiele razy słyszałam pytanie. Anka, ile ty masz teraz tych kotów? Aż tyle! Ty to musisz mieć z tego kupę szmalu. I tak właśnie myśli większość. Niestety, tak nie jest. Dzisiaj wyjaśnię dlaczego kot z dobrej hodowli musi kosztować i dlaczego hodowla to nie biznes.

Hodowla to bezobsługowe kocięta, które „karmi matka” i już są gotowe do sprzedania i skasowania pieniędzy. To nie złotówki, które biegają po podłodze.

Zanim te kocięta się urodzą, każdy kto podejmuje decyzję o założeniu hodowli musi do niej zakupić koty hodowlane. Koszty zakupu jednej dobrej koteczki hodowlanej liczone w euro plus koszty transportu (jeśli kot sprowadzany jest z zagranicy) to około 2000 euro wzwyż.

Hodowca musi pokryć koteczkę, więc jeśli ma swojego kocura zakupionego za „grube” euro to kryje swoim kotem, jeśli nie – za każde krycie musi zapłacić hodowcy, u którego zamierza kryć. Koszty krycia to cena około 2000 zł.

Zanim jednak hodowca doczeka się wymarzonych kociąt, musi swojej koteczce zapewnić dostatnie życie czyli odpowiednio karmić, pielęgnować, szczepić i zrobić specjalistyczne badania, z którymi kotka może pojechać na krycie do kocura.

Codzienna opieka nad wszystkimi kotami, to ciężka praca. Napisze Wam dzisiaj, jak wygląda nasze życie z kotami. Wstajemy rano dwie godziny wcześniej niż musielibyśmy wstać gdybyśmy nie mieli hodowli. (Dodam, że pracujemy zawodowo) Te dwie godziny są przeznaczone na karmienie kotów, głaskanie każdego, sprzątanie kuwet, dokładne sprzątanie pomieszczeń, w których żyją.

Kiedy mamy małe kocięta dochodzi do tego codzienne ważenie każdego z nich, pilnowanie czy jedzą, kontrola stanu zdrowia.

Gdy wracam z pracy często muszę szybko ugotować obiad dla dzieci bo jadę z kotami do weta, w tym czasie moje koleżanki czytają książki, oglądają seriale w telewizji lub mają czas na własne przyjemności. Moja miłością są koty więc nie narzekam. Pakuję trzy transporterki i jadę, dzieci często muszą poczekać z obiadem 😉 (opisuję to tylko dlatego, żeby nakreślić Wam życie hodowcy).

Weterynarz w hodowli to bardzo ważna sprawa. To też koszty, ale na nich nie można oszczędzać. Dobry hodowca ma weterynarza, który jest dostępny 24 godziny /7 dni w tygodniu.

Wieczorem znowu karmienie, sprzątanie, pranie legowisk. Kiedy mamy kocięta uwierzcie to jak ze zmianą pieluszki u dzieci – codzienne pranie i sprzątanie.

Wielkim szczęściem dla hodowcy jest miot, który na przykład nie ma rozwolnienia. Ostatnio przed Świętami Wielkanocnymi musiałam z pracy „przynieść” do domu wirusa i wszystkie koty dostały rozwolnienia. Uwierzcie rodzina nie może zrozumieć… jak to nie przyjedziecie na Święta bo koty są chore? Naprawdę kocie zdrowie i życie hodowcy to wiele wyrzeczeń.

Długie wyjazdy na wakacje, czy na dłuższe weekendy to dla nas abstrakcja. Bo kto dopilnuje kotów tak jak ja? A one tęsknią.

W ubiegłym roku na wakacjach siedziałam nad basenem w miejscu gdzie było najlepsze wi-fi i przez FB ciągle pisałam z moją przyjaciółką Asią, która opiekowała się kotami – co słychać, jak jedzą, czy wszystko ok? To ciągłe myślenie i stres, bo traktujemy te nasze koty jak nasze dzieci i dlatego nigdy hodowca nie może się tak do końca „wyluzować” nawet na wakacjach trwających 5 dni bo trzeba wracać do kotów.

Dobry hodowca jeździ również ze sowimi kotami na wystawy. Koszt wystawy na dwa dni to około 180 zł, jak jest blisko to super, ale jak trzeba jechać dalej, to musimy doliczyć transport i koszty hotelu.

Więc wyhodowanie kociątka i jego „wysoka” cena to utrzymanie kotek i kocurów w doskonałej kondycji przez cały rok, żywienie, sprzątanie kuwet (mój mąż często żartuje, że w ciągu roku wynosi tony żwirku do kosza dobrze, że za wywóz śmieci nie doliczają jeszcze ilości kotów w domu jako członków rodziny ;), opieka weterynaryjna (szczepienia, badania, chipowania maluszków, sterylizacje i kastracje małych kociąt).

Ciągłe pranie i sprzątanie. Koszt wystaw. Utrzymanie domeny za stronę w internecie, składki członkowskie za przynależność do klubu. To tylko koszty materialne nie licząc wielu wyrzeczeń i emocji związanych z prowadzeniem hodowli.

Więc proszę nie pytajcie hodowcy dlaczego ten kot jest taki drogi i czy można negocjować cenę? to nasze dzieci, których ceny nie jesteśmy w stanie negocjować. Malutki kotek nie jest drogi, czasami wychodzimy na tak zwane zero lub dokładamy do naszego kosztownego hobby.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s