Kocie wystawy – kulisy…

Ponieważ wybieramy się na wystawę, postanowiłam napisać jak wygląda „kocia wystawa”.

Pierwszy krok to zgłoszenie za pomocą formularza elektronicznego kota na wystawę, ta forma zgłoszenia jest niesamowicie wygodna i nowoczesna, ponieważ pamiętam czasy (i nadal tak zgłasza się koty na wystawy zagraniczne) gdzie musieliśmy jako hodowcy wypełniać mnóstwo rubryczek, a elektronicznie szybciutko i wygodnie.

Przygotowanie kota – z kotami rosyjskimi niebieskimi nie ma wiele kłopotu, ja kilka dni przed wystawą kąpię kota, czeszę i jedziemy. Gorzej mają hodowcy kotów długowłosych, ale oni to lubią Asia, z którą się przyjaźnię, ma koty rasy Neva Masqarade i uwielbia czesanie, pielęgnowanie, pudrowanie i inne upiększające zabiegi. Zna się na tym.

Ważne oczywiście jest to, żeby kot miał aktualne szczepienia i zaświadczenie od weterynarza, że jest zdrowy.

Dzień przed wystawą obcinamy pazurki, pakujemy wielką torbę z jedzeniem dla kota, przystrojeniem klatki, paszportem lub książeczką zdrowia kota. W tym miejscu chciałam jeszcze dla osób „nie wtajemniczonych” napisać, że wszystkie koszty wystawy pokrywa hodowca i, że nasze koty nie wygrywają tam pieniędzy, tylko kolejne oceny sędziowskie. Na tytuł Championa kot musi zdobyć trzy oceny EX1 więc dla hodowcy wiąże się to z wyjazdem na co najmniej trzy wystawy jeśli nasz kot zawsze wygrywa. Kolejne tytuły to większa liczba wystaw nie tylko w naszym kraju, ale również za granicą.

I rano jedziemy.

Przyjeżdżamy na wystawę, najpierw koty przechodzą kontrolę weterynaryjną, pobieramy katalog i numer kota, który dostał na wystawie i idziemy przystroić klatkę.

zdjęcie wystawa 2

Na zdjęciu Ares Blueudemonia’s i Xsara Grey Sky.

Po tych wszystkich porannych czynnościach i zorientowaniu się jaki sędzia będzie oceniał nasze koty, hodowcy kotów rosyjskich niebieskich rozsiadają się wygodnie na krzesełkach i czekają, ponieważ koty rosyjskie zawsze oceniane są na końcu.

Asia z Nevami zaczyna swoje rytuały pielęgnacyjne, pięknie są jej koty wyczesane i pachną jak malutkie dzieci od pudrów, które stosuje, specjalne grzebienie i szczotki to dla tych kotów codzienność, nie uwierzycie ale one nawet wiedzą, że jak już są tak pięknie przygotowane to mają grzecznie siedzieć i się pięknie prezentować.

Po kilku godzinach wyczytywane są koty rosyjskie niebieskie i idziemy na ring na ocenę sędziowską. Wystawy kotów dla kotów które wystawiamy, niejednokrotnie to wielki stres, koty nagle znajdują się w zupełnie obcym otoczeniu, mnóstwo obcych dźwięków, osób i zapachów, ciągle ktoś je dotyka i ogląda, gdzie w swoich domach mają spokój, wylegują się na łóżkach, sofach i nagrzanych słońcem parapetach. Zdarzają się koty które uwielbiają życie celebrytów, ale większość kotów klatkę wystawową najchętniej zamieniła by na zacisze swoich kocich domów. Koty podzielone są według klas oceny (czyli według zgłoszeń przez hodowców i zdobywanych kolejnych certyfikatów). Czyli w klasie otwartej na tytuł Championa porównywane są kotki i kocurki tylko w tej klasie i tak w kolejnych klasach nominujących do zdobywania kolejnych tytułów.

zdjęcie wystawa 3

W tym momencie było by wszystko super i gdyby ocena była uczciwa wygrywałby najładniejszy kot ale niestety jak to w naszym kraju bywa oceny nie raz są już ustawione od samego początku.

wystawa zdjęcie 1

Na zdjęciu CH Trinity Grey Sky na wystawie w Bańskiej Bystrzycy.

Pewno zastanawiacie się dlaczego tak piszę? Dlatego, że nienawidzę nieuczciwości, ponieważ jeśli hodowca na wystawie jest stewardem (czyli osobą, która wystawia koty przy stolikach sędziowskich i pomaga sędziemu), przynosi własnego kota do sędziego i mówi do niego, że to kot z jego hodowli i brakuje temu kotu tylko jeden certyfikat do zdobycia danego tytułu i wszyscy stoimy do porównania kotów i słyszymy, że właśnie ten kot wygrywa to myślę, że każdy z Was zna odpowiedź dlaczego ten właśnie kot wygrał.

Moim zdaniem jeśli chcę być stewardem to rezygnuję na tej wystawie z wystawiania moich kotów w ogóle i to jest uczciwe.

Znam hodowle, które na swoich stronach internetowych i na profilach FB piszą o swoich wielkich sukcesach wystawowych, niestety dla mnie to wręcz żenujące, bo wiem w jaki sposób te koty zdobyły „wielkie” tytułu na polskich wystawach FPL.

Na wystawach WCF jest inaczej ponieważ żaden wystawca, będący tym bardziej stewardem nie może wystawiać swojego kota na ringu. Koty na ocenę czekają w specjalnie przygotowanych klatkach wystawowych i tam podchodzą sędziowie i oceniają kota według jego najważniejszych cech w standardzie danej rasy.

Musiałam dzisiaj o tym napisać ponieważ skłoniła mnie do tego rozmowa telefoniczna, w której dzisiaj tłumaczyłam jednej Pani dlaczego nie lubię jeździć na wystawy organizowane w Polsce.

Nie lubię, naprawdę mimo tego, że kilka lat temu prawie w każdy weekend byłam na wystawie ale kiedyś nie było aż tylu „układów” i sędziowie oceniali kota, a nie hodowczynię, która zagaduje i kładzie się na stoliku sędziego jakby to ona była oceniana, a nie jej kot.

Naprawdę żenujące i wielka szkoda, że kilka lat temu wystawy były moją „odskocznią” od pracy w korporacji, a dzisiaj wystawa to jedna wielka korporacja.

A jakie jest Wasze zdanie. Piszcie w komentarzach. Może razem uda się to zmienić…

12088552_673524316116340_5823932456608129302_n

Na zdjęciu Xsara Grey Sky która podczas oceny ciągle nastawiała pyszczek do całowania.

Reklamy

7 Komentarzy Dodaj własny

  1. Ogniowy pisze:

    Dlatego rozpoznając się w temacie, byłem dwa razy na wystawie FPL – pierwszy i ostatni – chociaż mi się podobało, ale była to wystawa EKKR , preferuję WCF- bo tam są moje koty, a najbardziej uwielbiam wystawy TICA. Doskonałe podsumowanie wystaw tej organizacji, zwłaszcza w niektórych, specyficznych klubach. Często jak zauważyłem po opiniach:znajomości, cycki, dupka albo umizgiwanie się na forum MIAU lub FB decyduje o wyniku wystawy (mógłbym podać konkretne nazwiska, ale nie o to chodzi). Żenujące :(. Popieram zmiany wprowadzane przez EKKR. Świetny artykuł !!! Skoro już członkowie FPL to widzą, to Ci z zewnątrz nie mogą się mylić. Sama prawda 😦 Mało jest w Polsce obiektywnych wystaw 😦

    Polubione przez 1 osoba

    1. annakasprzyk pisze:

      Dziękuje za komentarz, niestety nieuczciwość w ocenach zauważam od kilku lat i nie tylko ja moje zaprzyjaźnione hodowczynie mówią dokładnie to samo. Podziwiam, że w innych federacjach oceny są bardziej uczciwe. Z każdą wystawą w której uczestniczę w Polsce zadaję sobie pytanie czy to ma sens?

      Polubienie

  2. Gosia pisze:

    Aniu genialnie to opisalaś. Dziękuję za ten wpis … zwłaszcza za drugą część. Tak niestety jest i już chyba będzie. Hodowca, który stewarduje na danej wystawie i również wystawia na niej swoje koty jest dla mnie osobiście mało wartościowym hodowcą. Nie posiadającym żadnych zasad moralnych i szacunku dla innych hodowców. Oczywiście jestem w stanie zaakceptować sporadyczne przypadki , kiedy to zwyczajnie brakuje stewardów i liczy się każda para rąk do pomocy. .. ale jak już wszyscy wiemy są osoby, które robią to samo na każdej wystawie …
    Nie sądzę, aby udało się to zmienić natomiast trzymam mocno kciuki aby częściej oceniany był kot, a nie jego właściciel…

    Polubione przez 1 osoba

    1. annakasprzyk pisze:

      Gosia dziękuję za komentarz, popieram to co napisałaś, to my płacimy za wystawy i za obsługę stewardów. Wiec jak nie ma rąk do pracy oczywiście każda pomoc potrzebna, ale w innych opisanych przypadkach to niestety… Żenujące zachowanie !

      Polubienie

  3. Ola pisze:

    Aniu, brawo. Nareszcie ktoś to głośno wyartykułował. Jeżdżę z kotami na wystawy, polskie również – i niestety tylko u nas jest normą, ze steward swoje koty prezentuje sam, sędziemu z którym pracuje danego dnia. Ostatnio nawet patrzyłam, jak tenże steward informował sędziego, o plusach i minusach swojego własnego kota, właśnie ocenianego 😉 Przykre to….

    Polubienie

    1. annakasprzyk pisze:

      Ola niestety przykra sprawa, bo wystawy które powinny być przyjemnością niestety zaczynają wyglądać tragicznie. I nie dziwię się, że hodowcy juz coraz mniej chętniej uczestniczą w wystawach bo po co wydawać nie małe pieniądze tylko po to, że każdy z nas w swojej rasie może wskazać osoby które na pewno wygrają w danym dniu wystawę. Celowo piszę osoby, bo nie ważne z jakim kotem przyjadą dostają certyfikat 😦 smutne bo czasami piękne koty nie sa doceniane i hodowca traci chęć do prezentowania takiego kota.

      Polubienie

      1. Ogniowy pisze:

        Generalnie wolę skupić się nad przebadaniem kotów – i tu włożyć pieniądze w zdrowie kotów. Poza tym jazda przy miotach, przy kotkach w ciąży, przy planowanych kryciach może tylko przysporzyć problemów zdrowotnych moim kotom. A wystawy, hmm – tylko wtedy, kiedy wracający kot ma możliwość kwarantanny, albo jedzie całe stado. Lepiej pojechać rodzinie i wystawić 2 razy w roku 3,5 kotów w odpowiednim czasie, albo zabrać kocurki – które u mnie są wyizolowane, niż latać za pucharkami, certami na dość często ustawianych wystawach. Inwestycja w badania i zdrowie się bardziej opłaca, niż tytuły – które można sobie wyjeździć :(.
        Ludzie też coraz częściej patrzą na badania, kastrację, niż na literki przy imionach naszych kotów. Zaś dobry hodowca sam doskonale wie, co ma w domu, a opinia sędziego – kiedy wygrywa kot przez cycki, albo funkcje – jest śmieszna i może powodować tylko niepotrzebne nerwy u hodowcy…
        A koty lubią spokój, a nie nerwową atmosferę…
        Jeździ się wtedy, kiedy koty są wow w kondycji i kiedy sytuacja w hodowli na to pozwala.
        Przynajmniej tego już nauczyło mnie 2,5 roku hodowli i kilka miotów.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s