Kocięta Singapura – koty miłości.

Za dwa tygodnie spodziewamy się narodzin kociąt singapurskich. Singapurki uważane są za najmniejszą rasę kotów. Jest to rasa bardzo mało znana, nie ma zbyt wielu hodowli na świecie, stąd koty te są tak rzadko spotykane. Często odbieram telefony z pytaniem jakie te koty są? Jaki mają charakter, jakie są ich specyficzne cechy. Dzisiaj postaram się opisać rasę kotów singapurskich.

 

Na zdjęciach Elisa w ciąży – dwa tygodnie przed porodem 

 

Najpierw historia naszej pierwszej singapury – Elisy. Kilka lat temu przeglądałam strony internetowe z rzadko spotykanymi rasami kotów i napotkałam opis oraz krótkie filmiki z małymi singapurkami. Uwaga, jeśli nie chcecie kompletnie oszaleć na punkcie tych kotów, nigdy tego nie róbcie. Kto zobaczy małe singapurki może zakochać się w nich po uszy. Te koty są chyba tak stworzone, by kraść serca ludzi.

Zaczęłam interesować się tą rasą i możliwością zakupu do hodowli, co niestety nie było prostą sprawą. Jak to bywa wśród hodowców ciężko uzyskać zaufanie i przekonać innego hodowcę do sprzedaży kota. Ale udało się i Elisa zamieszkała z nami. Pół roku szukaliśmy kocurka, którego rodowód nie byłby spokrewniony i pasowałby do naszej Elisy. Rasa ta jest tak rzadka, że bardzo dokładnie trzeba analizować rodowody, żeby kupić koty nie spokrewnione. Nam się udało i dzięki temu mieszka z nami kocurek Mimasek, który przyleciał z głębokiej Rosji. Tak, ma dziwne imię, ale z takim przyleciał i tak już zostało.

Koty Singapura wyglądają niesamowicie, mają przecudne umaszczenie w kolorze sepia agouti – brzuszki mają białe, a grzbiet brązowy. Futro kotów jest bardzo delikatne w dotyku, jakby dotykało się jedwabiu. Główki mają okrągłe malutkie, oczy mogą mieć w kolorze zielonym, żółtym lub w kolorze orzecha laskowego. Koteczki ważą około 2 kg.

 

 

Singapury to koty, które nie lubią samotności towarzyszą człowiekowi w każdej czynności, uwielbiają się przytulać, spać z człowiekiem zachowują się jak małe dzieci, potrzebują ciągłych pieszczot i całusków. To właśnie ich wysoki poziom socjalizacji z człowiekiem, spora jak na kota aktywność oraz duża dawka kociego szaleństwa tworzą osobowość kotów tej rasy.
Jak tylko kładę się na poobiednią drzemkę zaraz singapurka śpi ze mną. Są bardzo ciekawskie, interesują się, co piszemy na komputerze, co gotujemy na obiad, kto przyszedł w gości, razem z nami oglądają telewizję ponieważ obowiązkowo muszą wtedy leżeć na kolanach. To takie małe pieski w skórze kota. Rasa niesamowita uwielbia dorosłych i dzieci, nie sposób nie zakochać się w tych kotach, mylę, że właśnie dlatego nazwano je kotami miłości.

Muszę koniecznie jeszcze wrócić do malutkich singapurów. Naprawdę, trzeba je zobaczyć żeby uwierzyć. Mój pierwszy miot to był dosłownie szok, mimo tego, że od ośmiu lat hoduję koty, nie spodziewałam się, że kocięta singapurskie są tak CUDNE.

 

 

Naprawdę nie można ich nie całować, zwłaszcza po brzuchach, małe SIN mają prawie łyse brzuszki i bardzo cieplutką skórę. Niesamowite wrażenie. Są bardzo aktywne cały, czas chcą się bawić, są wszędzie, dosłownie, takie małe koty, które wyglądają jak malutkie zabaweczki dla dzieci. Są niesamowicie zwinne, wchodzą nawet na najwyższe półki drapaka i patrzą tymi swoimi okrągłymi oczkami tak na człowieka, że nie sposób się nimi nie zachwycać.

Za dwa tygodnie urodzi się trzeci miot kociąt singapurskich, będą to kotki na literkę „C”. Już nie mogę się doczekać. Elisa jest bardzo dobrą matką, przy swoich pierwszych dzieciach pomogła również bardzo swojej największej kociej przyjaciółce Lizuni, która w tym samym dniu urodziła dwa kotki rosyjskie i nie mogła ich karmić. Elisa dzielnie zajęła się wszystkimi maluszkami i wykarmiła łącznie sześć kociąt, cztery singapurki i dwa rosyjskie niebieskie. Mimasek jak to koci ojciec, chodzi dumny i dyskutuje, w wychowaniu dzieci nie uczestniczy, on jest kotem do głaskania. Moje koleżanki śmieją się ze mnie, że to mój trzeci syn bo wiecznie chodzę z nim na rękach.

W kolejnym poście o kotach singapurskich zamieszczę zdjęcia i krótki filmik malutkich singapurek po urodzeniu.

Zdjęcia pierwszego miotu – Elisa karmiąca małe sin i rus.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s