Trudne początki – pierwsze dni kotka w naszym domu.

No i nareszcie jest! Wyczekany, wytęskniony malutki koteczek w naszym domu. Odbierając kotka z hodowli oczywiście zadawaliśmy mnóstwo pytań i wydaje nam się, że wszystko już wiemy, ale w domu wygląda to zupełnie inaczej. Postaram się zatem przeprowadzić Was krok po kroku przez pierwsze dni aklimatyzacji maluszka.

Zanim jeszcze przywieziemy kotka do naszego domu musimy dokładnie przemyśleć wiele ważnych dla niego i dla nas spraw. W końcu musi nam razem być wygodnie. Warto więc zastanowić się, gdzie postawimy kuwetę, miseczki i drapak. Jak podzielimy się naszym domem czy mieszkaniem, aby było nam miło.

Kuweta – zapytajmy hodowcę do jakiej kuwety kotek jest przyzwyczajony. Korzystał z otwartej czy krytej, czy radzi sobie z drzwiczkami? Koniecznie musimy zapytać o żwirek, do jakiego kot jest przyzwyczajony. Rodzaje żwirków są bardzo różne. A nasz nowy przyjaciel zmienia przecież dom i jego życie wywraca się do góry nogami. Oszczędźmy mu więc tych zmian. Niech oswaja się z nami powoli. Niech w naszym domu – warunki, w których mieszkał przypomina mu podobna kuweta i ten sam rodzaj żwirku. Poczuje się wtedy lepiej i szybciej się zaaklimatyzuje.

Zmiana ulubionego żwirku i typu kuwety może powodować u zwierzaka dezorientację, a skończyć się tym, że maluch będzie załatwiał swoje potrzeby w zupełnie innych miejscach. A tego nie chcemy, prawda?

Miseczki z wodą i jedzeniem najlepiej postawić w kuchni – osobiście polecam miski ceramiczne. Miseczki metalowe lub plastikowe czasami powodują uczulenia. My też jemy z talerzy, a nie blaszanych pojemników. Niech nasz pupil ma u nas na bogato. Miseczki stawiamy oczywiście trzy – po jednej na wodę, karmę suchą i karmę mokrą.

Drapak – to dla kota ważny mebelek. Moje koty uwielbiają drapaki z hamakami i budkami, w których mogą się schować. Lubią wysokie słupki do drapania. Kot doceni dobry drapak, w zamian za to oszczędzi nam podrapanych tapet czy mebli?

Drapak warto ustawić w pokoju, w którym rodzina spędza czas. Koty chętniej korzystają ze swojego mebelka, gdyż lubią nas obserwować i być w naszym towarzystwie. Uczestniczą tym samym w życiu całej rodziny.

Pierwsze chwile w naszym domu. Dla maluszka oderwanie od matki i od rodzeństwa to bardzo duży stres. Pomyślmy wspólnie jak byśmy się czuli, gdyby nagle ktoś zabrał nas w całkiem nieznane miejsce. Nie wiemy, gdzie jesteśmy, gdzie jest nasza rodzina, nie znamy języka, w którym wszyscy się porozumiewają, wszędzie są nowe dźwięki i zapachy, wszyscy czegoś od nas chcą, a my nie wiemy co się dzieje. Podejrzewam, że właśnie w ten sposób czuje się mały kotek, który trafia w całkiem nowe środowisko.

Dlatego ważny jest czas – czas aklimatyzacji kota trwa około tygodnia. Gdy kot wejdzie do naszego domu po raz pierwszy postarajmy się zachować ciszę i przygotujmy na to dzieci. One oczywiście zawsze bardzo cieszą się z nowego pupila, chcą się z nim bawić, biegają, śmieją się. My też obserwujemy rozmawiamy, wszyscy zwracamy na niego uwagę. Tymczasem, to również stres dla zwierzaka. On powinien mieć wtedy spokój i czas by oswoić się z nowym miejscem, poznać je, spenetrować, powąchać, sprawdzić, czy jest tu bezpiecznie. Dzieciom w łatwy sposób można wyjaśnić tę sytuację tłumacząc, że kotek jest w nowym domu nie zna nas i tęskni za mamą i dlatego musimy do niego podchodzić ostrożnie, bo już za chwilę to my będziemy jego rodziną.

Postawmy na chwilę transporterek, otwórzmy drzwiczki niech kotek chwilę posiedzi w spokoju, porozgląda się, posłucha dźwięków, pozna zapachy. Potem możemy go delikatnie wyjąć, wziąć na ręce najlepiej do polarowego kocyka i poprzytulać. Pokażmy mu, gdzie ma kuwetę. Włóżmy tam na chwilę kotka. Potem powtórzmy czynność z przytulaniem w kocyku. Najważniejsze nic na siłę.

Jeśli maluszek się schowa pod fotel, pozwólmy mu posiedzieć w jego kryjówce, niech się wyciszy, jednak nie zostawiajmy go samego na długi czas, ponieważ będzie się czuł zdezorientowany i zagubiony. Możemy próbować pobawić się z nim piórkiem, położyć mu smakołyki, delikatnie wyjąć. Pozwólmy kotu aklimatyzować się w swoim tempie.

Najważniejsze w relacjach jest przytulanie, czyli przekazywanie kotu naszego zapachu, najlepiej sprawdzają się tutaj tak jak wspomniałam kocyki, koty je lubią i czują się w nich bezpieczne.

Pierwsze dwa dni są dla naszego maluszka najbardziej stresujące, dlatego dajmy kotu czas, niech sobie spokojnie w nocy obejdzie nasze mieszkanie, będzie troszeczkę płakał za rodziną – to jest normalne, będzie przed nami uciekał, to też normalne. Jeśli nie będzie zbyt chętnie jadł w pierwszych dwóch dniach nie panikujmy to się zdarza. Jeśli nie skorzysta z kuwety przez dwa dni też może tak się zdarzyć, ale przeczekajmy – najważniejszy jest spokój i daję gwarancję, że będzie dobrze.

Najgorsze w rozstaniach z kociętami z mojej hodowli jest to, że nie mogę im wytłumaczyć, że trafiają do świetnych ludzi, którzy będą ich nową rodziną i razem będą miały fajne życie. Dziękuję w tym miejscu wszystkim rodzinom kociąt Grey Sky za wspaniałe domy dla moich kotów, jesteście wspaniali ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s